Powrót do kina

 Zobaczyłam po raz drugi „Powrót” Andrieja Zwiagnicewa. To film , który poruszył europejskim światem kina. Może go nie zrewolucjonizował, ale przywrócił mu niezwykłą aurę, dzięki której obraz jest nośnikiem bardzo wielowymiarowych treści.

To historia powrotu ojca do domu, po długiej nieobecności. Nie wiadomo gdzie był. Nie wiadomo dlaczego wraca. Jego synowie- mali chłopcy nie zadają pytań, ale bacznie obserwują. Spotkanie z ojcem jest momentem zmężnienia. Wspólny wyjazd na tajemniczą wyspę ma być okazją wymazania długiego czasu, który wypełniała pustka i nieobecność. Czas na zbudowanie ojcowskich relacji, czas dojrzewania właściwie wszystkich trzech bohaterów (w świetnej triadzie aktorskiej złożonej z Konstantina Ławronienko w roli ojca  i chłopców: Vladimira Garina i Ivana Dobronravova). To historia opowiedziana jak w greckiej tragedii – intensywnie i bez szczędzenia emocji, w jedności miejsca i czasu.

Kadr z filmu Powrót

Nie bez powodu  film porównywano do ikon Rublowa- skłaniających do medytacji, rytmicznych i harmonijnych. Tak innych od bardziej dosłownych,  wypełnionych narracją i pokrywanych złotym płatkiem innych ikon malarstwa bizantyjskiego.

Kino Zwiagincewa jest ulotne, pełne niedopowiedzeń, suspensu; reżyser zostawia dużo miejsca dla widza. To kino surowych pejzaży, wyrazistych twarzy. Kino urwanych dialogów. Aktorzy mówią niewiele. Kamery są dyskretne, podglądają bohaterów niezauważone. A film jest tak sprawnie nakręcony, tak mistrzowsko zmontowany, że powoduje dreszcz zimna, gdy nad potężnym jeziorem ( Bajkał?) powiewa chłodna bryza.

Kadr z filmu Powrót (2)

Krytycy w Wenecji dzielili się swoim zachwytem, przyznając Złote Lwy. Poruszona publiczność w stanie katharsis dawała owacje na stojąco.
Dobra wiadomość na koniec- klika znakomitych filmów można oglądać tutaj, w internecie.

Udanego seansu!

Justyna Napiórkowska

Redakcja Artissimo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *