Wiesław Myśliwski, Pałac, Wydawnictwo Znak

Zaproszenie do pałacu

Czytam „Pałac” Wiesława Myśliwskiego. To jedna z moich lektur „równoległych”. Jednocześnie jestem w pierwszej ćwierci „Traktatu przy łuskaniu fasoli” i u zarania „Widnokręgu” tego samego autora. Ale znajduję usprawiedliwienie dla takiej szczególnej, powolnej lektury  – proza Myśliwskiego ma coś z Prousta. Trzeba czytać uważnie, bo znaczące zdania wplątane są w zwykłe okoliczności. Jak smak magdalenki maczanej w lipowej herbacie, który pozostaje po przeczytaniu siedmiu tomów „W poszukiwaniu straconego czasu”.

Magdalenka u Prousta miała być wywoływaczem pamięci. „Pałac” Myśliwskiego u mnie wywołał myślenie o zmianach, przemijaniu i …podwójnym życiu budynków. O tym jak trwają, mimo zmieniających się czasów, gdy nie ma ludzi, którzy wypełniali ciszę wśród starodrzewia rozmową.

U Myśliwskiego,  wraz z nadejściem frontu wojennego do opuszczonego pałacu wchodzi okoliczny mieszkaniec, chłop.Chodzi po komnatach, mości się w fotelach, dotyka porcelan i szpargałów. Daje się ponieść wyobraźni, wymienia swoje życie na inne.

Zapraszam do takiego pałacu.

 Guzów, Pałac Sobańskich, fasada

Guzów. Kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy.  Miejsce, które kiedyś było centrum – dziś jest peryferią, zagubioną wśród równinnych pejzaży. Kiedyś wiodły tu złociste,piaskowe drogi wśród chabrów, dziś trzeba z trasy zboczyć, pozwolić sobie na komfort tracenia czasu, żeby tu dotrzeć. A kiedyś to w takich miejscach rodziła się kultura i kiełkowała – na okolice, miasta, kraje…To w murach Guzowa narodził się Michał Kleofas Ogiński, któremu przypisywany jest polonez „Pożegnanie Ojczyzny „.

Pałac w ostatniej swojej historii należał do rodziny Sobańskich. Na domowników spoglądała Olga Boznańska z autoportretu, w kolekcji rodzinnej były obrazy Matejki, Simmlera,  Fałata, Aleksandra Gierymskiego.
Salę balową zdobiło „Szczęśliwe małżeństwo”-  obraz  przypisywany Jacques-Louis Davidowi. Meble sprowadzone z Paryża były quasi relikwiami po Napoleonie, do którego  wcześniej należały. Tu pielęgnowano pamięć.

Pałac jest pełen historii.

Jeszcze kilka lat temu mógł być otwartym placem zabaw dla okolicznych dzieci, do łatwych ćwiczeń z wyobraźni, do udawania książąt i królewien.

Dzisiaj pałac w Guzowie jest świadectwem potwornego działania czasu. 6 września 1944 rok pałac odebrano właścicielom i upaństwowiono. Po1989 roku pałac powrócił do rodziny Sobańskich.
Pewnie za moment rozkwitnie znowu, ale polecam Państwu wizytę jeszcze teraz, żeby zobaczyć nadłamane herby i skruszałe panoplia. To doświadczenie niezwykłe!

Fot. 1 Wiesław Myśliwski, Pałac, Wydawnictwo Znak
Fot. 2 Guzów, Pałac Sobańskich, fasada

Justyna Napiórkowska

Redakcja Artissimo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *