alt

,,… Życie zmieniam w obraz…” – o twórczości Józefa Szajny (1922-2008)

Wybitny artysta, reżyser teatralny, scenograf, malarz, grafik, teoretyk sztuki, profesor warszawskiej ASP. Twórca „teatru wizji” poszukujący nowatorskich rozwiązań. Sztuka była dla niego rozrachunkiem z przeszłością, miała uwrażliwić na problem zniewolenia. Stawała się manifestacją doświadczeń traumatycznych, wyrazem przeżyć oraz próbą zmiany życia… w obraz.

Józef Szajna dyplom w zakresie grafiki uzyskał w 1952r., w zakresie scenografii rok później. Oba na krakowskiej ASP. W 1954r.- zaraz po studiach rozpoczął pracę pedagogiczną na tejże uczelni, którą kontynuował dziewięć lat. Od 1972r. był profesorem warszawskiej ASP.

Początek twórczości graficznej oraz malarskiej Józefa Szajny przypada na lata 50. Spotykamy się tu z techniką kolażu, którą się zafascynował. Śledzimy na jego pracach materie niezwiązane ze ścisłym malarstwem takie jak: kawałek gumy, czy tekstyliów, albo fragmenty zniszczonej skóry. Lata 60. to już zwrot artysty w kierunku asamblażu z widocznym akcentowaniem faktury kompozycji poprzez dodawanie elementów gotowych przedmiotów (np. manekinów). Aplikowane części miały symboliczny wymiar. Stawały się bowiem pewną formą wyrazu wstrząsających treści. Wystarczy przywołać tutaj pracę Szajny „Postać V” z 1962r. czy też inną zatytułowaną „Dwoje” pochodzącą z około1966r.

Z czym wiąże się owy Szajnowski dramatyzm w sztuce? Na takie pytanie odpowiedzi próbowało udzielić już wielu krytyków, którzy zgodnie jednym głosem mówili o pewnej potrzebie wyrazu przeżyć – przeżyć traumatycznych. Józef Szajna – były więzień obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Buchenwaldzie dwukrotnie skazany był na śmierć. Chociaż udało się jej uniknąć, to doświadczenia te w sposób znamienny odcisnęły się na jego twórczości. A ta stawała się protestem przeciwko zniewoleniu człowieka. Sam o swojej twórczości mówił jako o „wiecznej potrzebie odkupienia”. Sztuka pełniła, więc funkcję katalizatora, jego prace nabierały przez to wartości oczyszczającej. Proces tworzenia Szajny można więc pojmować jako swego rodzaju katharsis twórcy w efekcie, którego manifestował on sprawy ważne. Niewątpliwie jest to tylko jeden z aspektów jego twórczości.

Koniec lat 60. to próba nowatorskich rozwiązań. Szajna zaczyna stosować tzw. environment. Styl ten dawał szerokie możliwości dzięki awangardowemu potraktowaniu przestrzeni. Stwarzał jakby większe perspektywy wyrazu własnych przeżyć. Wspomnijmy tu chociażby „Reminescencje” z 1969r. W taki sposób prawdopodobnie artysta chciał upamiętnić obozową martyrologię artystów z polskich środowisk. Ciągle jednak przekaz artystyczny naznaczony był doświadczeniem, które autor dozował odbiorcy z coraz to pokaźniejszą siłą uwiarygodniając przekaz jeszcze bardziej. Autentyzmu nabierał on dzięki wykorzystywaniu rzeczywistych pamiątek takich jak podstawowe rekwizyty obozowe bądź fotografie z tamtego czasu. Problematyka obozowa jest w twórczości Szajny stale obecna. Artysta wydaje się jedynie zmieniać formę, która ciągle w inny sposób oddaje dramatyzm tamtych przeżyć. Prace z lat 80. i 90. uzewnętrzniają również traumatyczne doświadczenia. Wspomnijmy tu cykl czarno-białych obrazów „Mrowisko” (1978-1988), czy „Gnom” (1991r.). Sztuka stawała się dla niego rozrachunkiem z barbarzyństwem totalitaryzmu. Był to rozrachunek nieustający.

alt

Myśląc o twórczości Józefa Szajny nie można umieszczać jej jedynie w nurcie, który odzwierciedla przeżycia trudne, obozowe. Warto by tu wspomnieć chociażby te jego prace, które stanowią dosyć pokaźny zbiór, a poświęcone są aktom. To jakby zupełnie odmienna strona jego twórczości. Droga, w którą udaje się autor naznaczona jest pięknem erotyki. Spotykamy tu bowiem permanentność także tego motywu. Zdecydowane i konkretne pociągnięcia zderzone razem z prostotą i pewną delikatnością zdradzają ogromną wrażliwość artysty. Przedstawia on kształty kobiecego ciała, bądź splecione w akcie miłosnym ciała dwojga osób. Z jednej strony ujęcia bardzo odważne, z drugiej jednak jakże subtelne, przejawiające artystyczne wyczucie sensualizmu. Józef Szajna z łatwością wydobywa kwintesencję intymnych scen, czyniąc z nich tajemnicze misterium. Artysta w tym cyklu nie poświęca swojej uwagi przesyconej formie wyrazu. Rezygnuje z naszpikowanych i oszałamiających motywów. Zyskują na tym jego prace nabierając przez to wyjątkowego charakteru. Autor zdecydowanie stawia na naturalność – do tego stopnia, że chciałoby się rzec „to jest to”.

Szajna reprezentował Polskę na Biennale w Wenecji ( w 1970r. i 1990r.), a także w Sao Paulo (1979r. i 1989r.). Za swoje osiągnięcia był wielokrotnie honorowany. Szczególne uznanie zyskał we Włoszech, gdzie kilkakrotnie otrzymywał wysokie nagrody kulturalne (np. Złoty Medal Accademia Italia delle Arti e del Lavoro w Salsomaggiore Terme, 1981). Na temat jego twórczości powstało kilkanaście filmów oraz kila monografii.

Paulina Babiak

Fot.1.Józef Szajna, Apoteoza, kolekcja Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej Fot.2.Józef Szajna, Atlas, 2006, kolekcja Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

Artykuł przygotowany we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej www.napiorkowska.pl

alt

Redakcja Artissimo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *