Raje i pejzaże z kolekcji Carmen Thyssen w Maladze

Wystawa w Muzeum Carmen Thyssen przedstawia ciekawy przegląd malarstwa pejzażowego, od XVII do XX wieku pod kątem przedstawień natury symbolizujących mityczny raj.

Motyw raju pojawia się w kilku starożytnych kulturach, zarówno w tradycji semickiej, jak i grecko-łacińskiej. Księga Rodzaju opisuje raj jako miejsce wyjątkowo piękne, gdzie człowiek żył w harmonii z naturą aż do upadku i jego konsekwencji wydalenia z ogrodu Eden. Malarstwo pejzażowe odzwierciedla mit o wyidealizowanej rzeczywistości. Jednym z przykładów jest obraz Jana Brueghela Starszego Adam i Ewa w ogrodzie Eden, gdzie człowiek żyje w harmonii ze wszystkimi innymi istotami Kreacji. Czytaj dalej Raje i pejzaże z kolekcji Carmen Thyssen w Maladze

Wit Stwosz

Mistrz z Norymbergii. Veit Stoss. Tak wykuwał swoje nazwisko u stóp marmurowego Kazimierza Jagiellończyka i w miękkim drewnie lipowym ołtarza mariackiego.

Wit Stwosz.Właściwie Stosz, ofiara wadliwej polskiej transkrypcji.

Rok 1477. Wit do Krakowa przyjechał z misją. Miał stworzyć ołtarz w miejsce poprzedniego, zniszczonego po katastrofie budowlanej. Bogata miejska skarbona nie ograniczała wyobraźni. W mieście został dłużej niż pewnie początkowo planował. Potrafię sobie wyobrazić, że po prostu Kraków polubił. I zostawił tu swoje najważniejsze dzieło. Czytaj dalej Wit Stwosz

Enfant terrible sztuki współczesnej w Tate

Nieskończenie ambitny, agresywny i kontrowersyjny Damien Hirst to już prawie instytucja. Nazywany przekornie Elvisem sztuki brytyjskiej, bohaterem klasy pracującej, szarlatanem, a bywa, że i oszustem. Przez jednych uwielbiany, przez innych znienawidzony. Krytykowany za nowatorskie pomysły na autopromocję, za masową produkcję swoich dzieł i korzystanie z pomocy podwykonawców przy realizacji swoich projektów. Potępiany jednakowo za pełne okrucieństwa tematy swoich prac, jak i za skandaliczne zachowanie w życiu prywatnym. Mam wrażenie, że największe kontrowersje budzi jednak, jak to zwykle bywa, sukces, którego Hirst stał się autorem i właścicielem.

Od czasu debiutu Damiena Hirsta w halach londyńskich doków podczas legendarnej „Freeze” mijają dzisiaj 24 lata. Czy to już czas na podsumowanie dorobku artystycznego? Hirst w ostatnim wywiadzie dla Guardiana wspomina o tym, jak w trakcie przygotowań do retrospektywy, natknął się wśród materiałów filmowych na własną wypowiedź, z 1996 roku. Siedzący w wielkiej popielniczce( „Creamtorium”1996) w przestrzeniach Gagosian Gallery – Hirst zapytany przez Davida Bowie „Co powiedziałbyś na dużą wystawę w Tate?” odpowiedział: „Nie ma mowy. Muzea są dla martwych artystów. Nigdy nie pokazałbym swoich prac w Tate, nigdy mnie do tego nie przekonacie.” Czytaj dalej Enfant terrible sztuki współczesnej w Tate

Edward Dwurnik

Co łączy podróże autostopem, błękitne miasta, romantyków, robotników, Warszawę i zagadkowy okrzyk „Niech żyje wojna”? Postać Edwarda Dwurnika, wybitnego polskiego malarza, rysownika i grafika, który właśnie w ten sposób nazwał niektóre z cyklów swoich prac. Jak sam tłumaczy tworzenie obrazów cyklami pomaga artyście w poczuciu dobrego wykonania narzuconego sobie zadania. Początkowy moment intuicyjnego i odruchowego wyboru tematu zastępują pierwsze malarskie notatki i późniejsza, owocująca zamalowanymi płótnami, „codzienna harówka doprowadzająca do wyczerpania” zarówno organizmu, jak i tematu. Czytaj dalej Edward Dwurnik

Wielkanoc

Weryzm cierpienia – Tadeusz Boruta

Akt, autoportret, misteria draperii – te trzy cechy wyróżnia Andrzej Józef Nowobilski jako wspólne wszystkim dziełom Tadeusza Boruty, jednego z najwybitniejszych reprezentantów nurtu realizmu symbolicznego w polskim malarstwie religijnym. Punktem wyjścia dla artysty jest werystyczny, akademicki akt, który należy pojmować jako pewien kod kulturowy, prowadzący do źródeł sztuki Boruty – w krąg tradycji antycznej i judeochrześcijańskiej. Artysta, opowiadając historię świętego Franciszka, określił jego akt obnażenia na Piazza del Commune, oddanie się pod opiekę miejscowego biskupa: „zewnętrzną manifestacją dokonującej się w nim religijnej przemiany – potrzebą nowej tożsamości”*. Te słowa najlepiej konstytuują tworzone przez Borutę akty. Czytaj dalej Weryzm cierpienia – Tadeusz Boruta