Lekcja patrzenia wg Janusza Gajosa

Janusz Gajos, autor wybitnych kreacji aktorskich, słynie z tego, że zwykle w wywiadach niewiele mówi o sobie. Ta legendarna powściągliwość to pewnie cecha charakteru. Nietypowa w dzisiejszych czasach, gdzie wszyscy wszystko eksponują. Wychodzą na pierwszy plan. Mówią jak u Różewicza: „ja mnie mój moje”. Ta powściągliwość i zrośnięta z nią pokora to cechy dziś rzadkie. Dlatego szczególnie cenne. Czasem jednak Janusz Gajos pośrednio mówi więcej o sobie. Dzieje się tak przy okazji wystaw jego fotografii.Na najnowszą wystawę zapraszamy właśnie do Warszawy.

Może znakomite role, które Janusz Gajos w życiu zrealizował nie potrzebują dużo autorskiego komentarza. Powiedzmy sobie szczerze, aktor z takim dorobkiem może nawet znacząco milczeć. Jednak jest okoliczność, w której Janusz Gajos wyjawia odrobinę opowieści o sobie. To wystawy jego fotografii, wynik wieloletniej pasji i cierpliwej fotograficznej pracy.

Janusz Gajos pokazuje przy nich podstawową zasadę swojego aktorskiego warsztatu. Jak sam mówi, aktorstwo polega na obserwowaniu ludzi. To zatem kolekcjonowanie naturalności, po to, żeby ją potem podać we własnym wydaniu. Obserwowanie- to także podstawowa praca fotografa.

Pokazując swoje fotografie, Janusz Gajos także pośrednio mówi dużo o sobie. O swojej wrażliwości, o umiejętności patrzenia i dostrzegania, o empatii. Daje dobrą lekcję uwagi dla otaczającego świata. I między innymi dlatego wystawy fotografii są tak interesujące.

Już po raz czwarty w warszawskiej Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej pokażemy fotografie aktora. To kolekcja wybranych prac. Są wśród nich pejzaże, są także zdjęcia sytuacyjne.

Realizuje się w nich ciekawy mariaż. To spotkanie spontaniczności i dystansu. Spontaniczność to szybka decyzja, ułamek sekundy zamknięty w kadrze. Powściągliwość- to umiejętność selekcji, wyboru tych momentów, w których spotyka się dobry kadr, właściwe światło i intrygujący motyw. Wówczas nagle rodzi tajemne napięcie, które sprawia, że pewne obrazy zostają z nami na dłużej.

Jak w teatrze, gdy nagle zapada cisza.

W fotografii, stając po drugiej stronie obiektywu, Janusz Gajos znika na chwilę z blasku reflektorów. Staje się uważnym obserwatorem. Wrażliwym i wnikliwym. A my, patrząc na fotografie- mamy szansę zobaczyć w nich samego artystę.

Mistrza dającego niezwykłą, osobliwą lekcję patrzenia.

Janusz Gajos
Fotografie
Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
Świętokrzyska 32, Warszawa
www.napiorkowska.pl
28 listopada – 10 grudnia 2013

Justyna Napiórkowska
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury
www.osztuce.blogspot.com

Udostępnij

Artykuł przygotowany we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej www.napiorkowska.pl

alt

Redakcja Artissimo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *