Polski Rembrandt


Dziewczyna w ramie obrazu, Zamek Królewski w Warszawie, ze zbiorów Karoliny Lanckorońskiej, Wikicommons

Ten obraz jest niezłą malarską zagrywką Rembrandta. To modelka wychodząca z ram, w których spróbował umieścić ją malarz.
Portretowy majstersztyk. Oto XVII-wieczny mistrz, który swoim iluzjonizmem mógłby inspirować surrealistów. Nie wiemy kim jest dziewczyna. Ale jest- bardzo realna. Warsztatowo dopracowana (ba, wspaniale dopracowana, taki warsztat!). Błysk w oku. Lekko podniesione brwi. Rozchylone usta. Połyskują aksamity, tknięte lekkim duktem pędzla. Perła w uchu jaśnieje, odbijając światło.
Jeden z trzech obrazów Rembrandta w Polsce. To arcydzieło w polskich zbiorach.

Myślę, że nadużyciem jest mówić, że jest piękna. A z takim określeniem spotykam się w większości tekstów na jej temat. Może odpowiadała kanonom epoki. Blada, zamyślona. Ze śladem uśmiechu, którym chyba zasłużyła na określenie Mona Lizy z Warszawy. Jest tajemnicza; nie wiemy kim była. Tytułowano ją „Żydowską narzeczoną”, „Dziewczyną w kapeluszu”, „Dziewczyną w ramie obrazu”.

Portretowi nadawano i odbierano autorstwo Rembrandta. Pomijano w spisach dzieł wszystkich artysty. Dyskredytowano, twierdząc, że sportretowana nie odpowiada portretowemu „kanonowi” jaki realizował Rembrandt. Poniżano odmową Rembrandtowskiej atrybucji, po to, by dekadę temu bez wątpliwości potwierdzić autorstwo mistrza z Lejdy.

Dziś wiemy, że „Dziewczyna w kapeluszu” to obraz z 1641 roku. Dzieło trzydziestopięcioletniego Rembrandta, artysty w sile wieku i talentu. Namalowany na topolowej desce kryjącej niedokończony portret damy w kryzie. Wcześniejszy, rozpoczęty portret zniknął pod kolejnymi warstwami farby, z której wyłoniła się rudowłosa, zamyślona dziewczyna.

To obraz z kolekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego. Numer 207 z inwentarza królewskiej kolekcji do dziś zapisany jest na czerwono na tyle topolowej deski. Po porozbiorowej i wojennej peregrynacji decyzją Karoliny Lanckorońskiej portret wrócił dwie dekady temu do Polski.

Sportretowana „Dziewczyna w ramie obrazu” dzisiaj może nie wygląda zbyt modnie. Ten trochę niedorzeczny kapelusz, jak aksamitny spodek, płaska, welurowa czapka położona na głowie. Wzrok melancholijny, może niezbyt bystry. Nic w nim prowokującego. Ta purpura sukni okrywająca ją po szyję, pod sznurami biżuterii. Uśmiech trochę nieśmiały, ukryty w kącikach ust.

Ale jest prawdziwa.

Jest niezłą malarską zagrywką Rembrandta. To modelka wychodząca z ram, w których spróbował umieścić ją malarz. Portretowy majstersztyk. Oto XVII-wieczny mistrz, który swoim iluzjonizmem mógłby inspirować surrealistów.

Nie wiemy kim jest dziewczyna. Ale jest- bardzo realna. Warsztatowo dopracowana. Błysk w oku. Lekko podniesione brwi. Rozchylone usta. Połyskują aksamity, tknięte lekkim duktem pędzla. Perła w uchu jaśnieje, odbijając światło.

To detale, które sprawiają, że robi się pięknie. Tajemniczo. Zmysłowo.

Gdy przed obrazem stawał rówieśnik Rembrandta, widział ją tak realną. Młodą, wystrojoną. Może trochę znużoną. Jakby była zniecierpliwiona tym pozowaniem. Ręce oparła na czarnej jak fortepian ramie. Sprawny pędzel mistrza przeniósł tu punkt obciążenia. Dziewczyna wyglądała przez ramę, jak przez okno, ale bez nadmiernej ciekawości. Dziewczyna jest zaskoczona lub zaskakująca. A może równocześnie- zaskoczona i zaskakująca. Łączy ją z widzem zaskoczenie tak niesłychanie realnym oddaniem tej sceny.

Gdy staję przed obrazem ja, czterysta lat później- zastanawiam się ile z jej życia zatrzymał ten obraz.

Czy jeszcze jest modelką, czy już tylko jej portretem? Gdzie kończy się życie, a zaczyna malarstwo? Gdzie zaczyna iluzja? Czy to, co jest namalowane, będzie zawsze? Tak samo żywe jak w chwili, gdy Rembrandt odchodził od sztalug? Co mija, a co trwa? Czy tak doskonały portret jest receptą na przemijanie?

Tajemnicza dziewczyna w kapeluszu. Obraz piękny i skłaniający do refleksji. Arcydzieło z polskich zbiorów.

„Dziewczyna w ramie obrazu”, Rembrandt van Rijn Zamek Królewski w Warszawie

Justyna Napiórkowska, historyk sztuki i europeista, prowadzi Galerię Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie, Poznaniu i Brukseli, autorka „O sztuce”, Bloga Roku 2010 w dziedzinie Kultury.

Mecenasem portalu artissimo.pl jest Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej www.napiorkowska.pl

alt

Redakcja Artissimo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *