Archiwum kategorii: Karnet kulturalny

Co zobaczyłam w Gandawie czyli na palcach i szeptem przy van Eycku

Jest poniedziałek, drugi tydzień intensywnej pracy rozmieniony już na pięć drobnych dni 🙂 Jestem w Brukseli. Otacza mnie stan, który nazwać można partyzancką wiosną. Podmuchy wiatru cieplejsze, płaszcz frywolnie rozwiany, oko wyostrza się na krokusy na skwerach.

Czytaj dalej Co zobaczyłam w Gandawie czyli na palcach i szeptem przy van Eycku

Walka postu z karnawałem

Jestem w mieście Brueghla.

W niedzielę byłam w Notre Dame de la Chapelle. To kościół położony na wzniesieniu. Z jednej strony- plac Grand Sablon. Mekka antykwariuszy w ciemnych welurach. Podłogi wykładane taliowanym marmurem, pokrywane stuletnimi dywanami z jedwabnej nici, wnętrza pełne błyszczących luster i kandelabrów. Ślad świetności dawnego imperium kolonialnego. W ekspozycji wyściełane purpurowym aksamitem fotele. Ludwik XIII. Ludwik XIV. U sąsiada Ludwik XV. Poniżej placu można dojść do wylotu maleńkiej uliczki de Blaes, by wstąpić na chwilę do innej rzeczywistości, do  niepodległego  królestwa nikomu niepotrzebnych rzeczy i mirabiliów nurzanych w tym morzu wszelkich potrzeb.

Czytaj dalej Walka postu z karnawałem

Zapomniani mistrzowie

Historia sztuki bywa niekiedy niesprawiedliwa, a los artystów i ich dzieł – przewrotny.

Czytaj dalej Zapomniani mistrzowie

Powrót do kina

 Zobaczyłam po raz drugi „Powrót” Andrieja Zwiagnicewa. To film , który poruszył europejskim światem kina. Może go nie zrewolucjonizował, ale przywrócił mu niezwykłą aurę, dzięki której obraz jest nośnikiem bardzo wielowymiarowych treści.

To historia powrotu ojca do domu, po długiej nieobecności. Nie wiadomo gdzie był. Nie wiadomo dlaczego wraca. Jego synowie- mali chłopcy nie zadają pytań, ale bacznie obserwują. Spotkanie z ojcem jest momentem zmężnienia. Wspólny wyjazd na tajemniczą wyspę ma być okazją wymazania długiego czasu, który wypełniała pustka i nieobecność. Czas na zbudowanie ojcowskich relacji, czas dojrzewania właściwie wszystkich trzech bohaterów (w świetnej triadzie aktorskiej złożonej z Konstantina Ławronienko w roli ojca  i chłopców: Vladimira Garina i Ivana Dobronravova). To historia opowiedziana jak w greckiej tragedii – intensywnie i bez szczędzenia emocji, w jedności miejsca i czasu. Czytaj dalej Powrót do kina

Poeta w muzem czyli wiersz z obrazem w tle

Czy przyznajecie się Państwo czasami do swojego zakłopotania wobec dzieła sztuki? Bo cóż począć z arcydziełem otoczonym kordonem turystów? Dziełem, które spogląda na nas zewsząd, w setkach reprodukcji.  Z postacią o rysach tak znanych jak u bliskiej osoby.

La Gioconda. Tajemnicza dama na topolowym drewnie.  Arcydzieło bezkonkurencyjne. Powściągliwa  Lisa Gherardini o enigmatycznym uśmiechu i  twarzy spękanej siatką krakelury. Alter ego Leonarda.

Czytaj dalej Poeta w muzem czyli wiersz z obrazem w tle

Miłosz na czas rozliczeń

Oto – wstąpiliśmy w Rok Miłosza. Jak pokazują ostatnie czasy, chyba w każdej biografii znaleźć można rysy. Do litanii nazwisk artystów o losach dwuznacznych dodam dziś jeszcze Wita Stwosza (a właściwie, poprawnie Wita Stosza *). Jego ręce nie były tak czyste i niewinne jak dłonie Marii z ołtarza Mariackiego. Te same utalentowane dłonie doskonale kierujące dłutem posłużyły też do mniej doskonałego sfałszowania podpisu i pieczęci. To przestępstwo w konsekwencji zmusiło Stwosza do ucieczki z Norymbergii. I dobrze-, bo dzięki temu – przybył do Krakowa.

Mam nadzieję, że Rok Miłosza pomieści więcej poezji niż rozliczeń. Chyba, ze rozliczać się będziemy   p o p r z e z   Miłosza z własnym myśleniem. Próba to ciężka. Pamiętacie Państwo wiersze: Biedny Chrześcijanin patrzy na getto, Campo di Fiori…

Czytaj dalej Miłosz na czas rozliczeń

Trochę teatru – Trzy siostry Czechowa

„Trzy siostry”  w Teatrze Krystyny Jandy.

Klasyka ogólnie, a Czechow szczególnie przyciąga mnie zawsze magnetycznie, choć nie bez obaw. Jestem wtedy zawsze w strachu przed przedstawieniem szkolnym, adaptującym sztukę na potrzeby leniwych gimnazjalistów ;-).

Tym razem było dobrze, a to za sprawą garstki aktorów, którzy geniusz Czechowa wycisnęli jak cytrynę.

Czytaj dalej Trochę teatru – Trzy siostry Czechowa

Piękne Madonny, Madonny szafkowe

Wskoczę na chwilę w mroki średniowiecza, by wydobyć z nich Piękne Madonny…Czy średniowiecze mogło być mroczne, jeśli pozostawiło takie arcydzieła? Co do tego historycy są zgodni. Mroki Średniowiecza to słowna niedokładność, w odniesieniu do czasów całkiem światłych*.

Czytaj dalej Piękne Madonny, Madonny szafkowe

Rekonstrukcja kenotafu wojewody Jana Tarły

                         images/stories/artykuly/kenotaf_wojewody_jana_tarly.jpg

Co wydarzyło się w 2010 roku w kulturze w Polsce?

Poniżej – kilka słów o jednym  z dokonań, które uważam za ważne i dalekosiężne.

Rekonstrukcja ołtarza u Jezuitów w Warszawie.

Czytaj dalej Rekonstrukcja kenotafu wojewody Jana Tarły