Archiwa tagu: muzeum

Moje spotkania z Marią Anto. Tekst Katarzyny Napiórkowskiej

Maria Anto

Moje spotkania z Marią Anto
Katarzyna Napiórkowska

Zdarzają się spotkania, które trwają w naszej pamięci. Nie pozwalają przenieść się do domeny przeszłości, nie pozwalają na czas przeszły.

Tak wspominam każdą z rozmów z Marią Anto, wybitną malarką, z którą łączyła mnie oprócz spraw artystycznych także przyjaźń. Takie rozmowy wciąż rezonują, wnosząc w codzienne życie coś ponadczasowego, mądrość, która trwa.

Trudno uwierzyć, że mija już 10 lat od śmierci Artystki. Cieszę się jednak, że właśnie w tym czasie ma miejsce przypominająca jej twórczość wystawa w warszawskiej Zachęcie. 

Z malarstwem Marii Anto zetknęłam się jako studentka; oglądałam wówczas jej obrazy, które już wcześniej zdobyły uznanie na świecie. Słyszałam o sukcesie jej prezentacji na Biennale w São Paulo.

Byłam pod wrażeniem jej osobowości, gdy spotkałyśmy się osobiście. Prowadziłam już wówczas Galerię Art na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Rozpoczęło to naszą współpracę. Na tym gruncie rodziło się też pewne artystyczne porozumienie.

Uwielbiałam rozmawiać z Marią Anto o jej malarstwie, słuchać o tym, co dla niej było ważne i inspirujące.

Wyłaniała się z tych rozmów postać wyjątkowa. O silnej osobowości, charyzmatyczna.  Postaci takie tchną szczególnym rodzajem spokoju. Myślę, że wynika on z wewnętrznej harmonii, zgodności poglądów, życia i w tym wypadku- co najważniejsze- sztuki.

Fascynująca dla mnie była historia rodziny Marii Anto. Malarzem był jej pradziad Ignacy Jasiński, jej babka, Maria Czarnecka również malowała. Malarka wywodziła się z domu o  bogatych tradycjach emancypacji kobiet. Jej babka stworzyła w Warszawie szkołę średnią dla dziewcząt. Jej cioteczna babka była założycielką warszawskiego Muzeum Etnograficznego i pierwszą Polką- rektorem, natomiast matka artystki była jedną z pierwszych studentek Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego w dwudziestoleciu międzywojennym. Myślę, że te rodzinne uwarunkowania w dużym stopniu uformowały artystkę. Wszystko wzmagało jej wrodzoną odrębność.

Artystyczna charyzma to posiadanie własnej wizji i konsekwentne jej realizowanie. Maria Anto była w stanie stworzyć osobisty i osobliwy malarski język, w całkowitej niezależności od artystycznych trendów. Jej malarstwo, przy pozornej naiwności jest bardzo intelektualne. Uwielbiała poezję, a codzienność w jej oczach stawała się poetycka. Obrazy Marii Anto natomiast stanowią pewien klucz do bogatszego odczytywania rzeczywistości, właśnie przez pryzmat poezji. Wiersze w swojej syntetyczności mieszczą w sobie bardzo wiele. Przemawiają do intuicji. Tak także odbierałam malarstwo Marii Anto.

Legendarne były plenery, na przykład te w Białowieży. Maria Anto przyciągała wiele osób swoją osobowością; była we wszystko bardzo zaangażowana. Swoimi działaniami scalała innych. Budowała więzi, których spoiwem było wspólne odczuwanie sztuki, dyskutowanie o niej.

Odwiedziłam kiedyś plener, w którym uczestniczyła Maria Anto. Podczas wieczoru czytano poezję. Dla Marii była to prawdziwa celebracja słów. Wierzyła w powagę sztuki, w jej świętość, więc gdy ktoś szeptał podczas recytacji, Maria Anto dobitnie zwróciła mu uwagę.

Myślę, że Maria Anto czuła, że szczerze szanuję to, co robi i potrafiła odwdzięczyć się podobną atencją. Wyrażało się to w niezwykle ciepłych, przyjaznych relacjach. Nie ograniczało się tylko do spraw sztuki.

Z ciekawością obserwowałam, jaką była osobą z bliska, jak bardzo oddana była rodzinie, jak wychowywała dzieci. Kiedy dziś patrzę na jej obrazy, widzę w nich dwie zgodne z osobowością artystki cechy- niezwykłą czułość, ale i moc, poczucie siły, pewną władczość. Przejawia się to bardzo świadomej narracji, do której odczytywania także dziś potrzebujemy zarówno intuicji, jak i silnej wiary, przekonania, pewności. Jakkolwiek by to brzmiało paradoksalnie, tak właśnie odbieram to malarstwo.

Patrząc dziś na wczesne obrazy Marii Anto, myślę, że jej twórczość jest dziś ważną i potrzebną alternatywą dla silnie zracjonalizowanego świata.

Pozwala przetrwać naszej wrażliwości.

Katarzyna Napiórkowska, listopad 2017

W  Zachęcie- Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie do 4 lutego 2018 trwa wystawa Marii Anto.
Kuratorem jest pan Michał Jachuła. 

Fot.: Maria Anto, kolekcja Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

Mecenasem portalu artissimo.pl jest Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.
logo_pl_galeria_napiorkowska-2015

 

 

 

 

 

Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst w Poznaniu

W poznańskim Centrum Kultury Zamek otwarto wystawę malarstwa Fridy Kahlo i Diego Rivery – jednej z najbardziej znanych par artystów XX wieku.

Malarstwo Fridy Kahlo wynikało z czystej potrzeby uwiecznienia swojego życia – odrzucała twierdzenie, jakoby malowała świat fantastyczny mówiąc, że maluje tylko i wyłącznie swoje życie. Najbardziej znane dzieła artystki to jej autoportrety – często, za pomocą symboliki czerpiącej m.in. z kultury ludowej i mitów meksykańskich, ukazujących jej zrujnowane zdrowie (artystka przeszła polio we wczesnym dzieciństwie i tragiczny wypadek w młodości), samotność związaną z chorobą oraz pełną intensywnych uczuć relację z Diego Riverą, cenionym meksykańskim malarzem i muralistą.

Poza obrazami dwójki artystów, na wystawie zostaną pokazane również fotograficzne wizerunki Fridy, wykonanych przez Nickolasa Muraya oraz Bernice Kolko, bliską przyjaciółkę malarki, której udało uchwycić się Fridę w scenach życia codziennego i momentach bardzo intymnych. Ponadto, w sali projekcyjnej znajdującej się przy Sali Wystaw obejrzeć będzie można projekcję dokumentalnego filmu poświęconego życiu i twórczości malarzy. Eksponowane będą również obrazy Fanny Rabel, jednej z czwórki uczniów Fridy, która współpracowała również z Diego Riverą przy realizacji jego słynnych murali.

Wystawę  zamyka sala poświęcona Wystawie Sztuki Meksykańskiej w Polsce z roku 1955, na której znalazły się dzieła najważniejszych twórców meksykańskich, w tym słynny, zagubiony obraz Fridy La Mesa Herida,  będący największym formatowo dziełem namalowanym przez malarkę, ostatni raz widzianym właśnie w Polsce.

Wystawa będzie trwać do 21 stycznia 2018 roku.

 

Tekst: Sebastian B. Krzypkowski, źródło.

Fot.: Frida Kahlo, Miłosny uścisk wszechświata, Ziemia (Meksyk), Ja, Diego i Pan Xolotl, 1949, The Jacques and Natasha Gelman Collection of Mexican Art, the Vergel Foundation and the Tarpon Trust © 2017 Banco de México Diego Rivera Frida Kahlo Museums Trust, Mexico, D.F. / Artists Rights Society (ARS), New York.

Mecenasem portalu artissimo.pl jest Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.
logo_pl_galeria_napiorkowska-2015

Szczeliny wolności. Sztuka w latach 1945-1948/9

W Muzeum Narodowym w Poznaniu otwarto dzisiaj wystawę Szczeliny wolności – sztuka w latach 1945-1948/9, poświęconą twórczości polskiej powstałej w ciągu trzech lat od zakończenia II Wojny Światowej.

Obiekty zebrane na ekspozycji obrazują niepewność tamtych czasów – wielopoziomowa problematyka dotyczyła nie tylko stylistyki, nurtów i tendencji (przy stale rozwijającej się i zaskakującej awangardzie artystycznej Zachodu), lecz również konieczności rozliczenia się z koszmarem największej, najpotworniejszej wojny w historii i jej niepodważalnym wpływem na dalsze losy ludzkości, oraz trudną sytuacją polityczną samej Polski, spustoszonej po walce, z niepewną przyszłością pod egidą wschodnich sąsiadów. Mimo tego, wśród intelektualistów i artystów istniała nadzieja i gotowość do odbudowania kraju.

Wystawa podzielona została na trzy części – Czas martwej natury, Wojna/Wojna, Abstrakcja i Surrealizm. Celem tego zabiegu było ukazanie różnorodności i rozwoju stylów malarskich w tamtym okresie, dążenia do nowatorstwa artystów awangardowych (które zostało przerwane w 1949 roku oficjalnym wprowadzeniem socjalizmu), oraz wpływu dramatu wojny i Holokaustu na tożsamość artystyczną tamtych czasów.

Szczeliny wolności – sztuka w latach 1945-1948/1949
Wystawa trwać będzie od 6 sierpnia do 12 listopada 2017. 
Muzeum Narodowe w Poznaniu, al. Marcinkowskiego 9.

Tekst: Sebastian B. Krzypkowski

Fot.: Alfred Lenica, Getto II, olej na płótnie, 1948-1959.

Mecenasem portalu artissimo.pl jest Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.

logo_pl_galeria_napiorkowska-2015

Ekstaza św. Franciszka wg El Greco

ekstazaswfranciszkaelgreco

Jeden z ważniejszych obrazów w polskich zbiorach przeszedł gruntowną renowację – wyrównana została kolorystka płótna, odsłaniając delikatne smugi promieni boskiego światła skierowanych na stygmaty świętego, odkryto również nieznane do tej pory fragmenty kontrowersyjnej sygnatury. Po pokazie w Krakowie, powrócił do Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach, gdzie znów można go oglądać.

[…] Jedyny w polskiej kolekcji.* Odkryty przypadkiem, w 1964 roku. Przez jakiś czas pokutował na plebanii kościoła w Kosowie Lackim jako dzieło artysty nieznanego. Przykryte warstwą kurzu. Z pożółkłymi werniksami. Z rozdartym fragmentem płótna. Kolejno odsłaniane warstwy kruszyły opinie tych, którzy twierdzili, że to nie może być prawdziwy El Greco. Aż pod późną, niewłaściwą sygnaturą Antona van Dycka odkryto fragment greckiego podpisu mistrza z Krety. […]

Przedstawia świętego Franciszka. Powiedzieć tylko tyle, to jednak tak jakby stwierdzić, że Guernica jest widokiem z pola walki, gdzie kurze już opadły. A ona jest przecież hukiem bomb, strachem, rozpaczą. Bezpośrednim świadectwem z wojennego frontu.

Święty Franciszek zwykle jest zamknięty w kadrze historii, na tyle dalekiej, że staje się jakimś rozanielonym wrażliwcem spoglądającym w górę, pod łagodną chmurką. Zintegrowany z niebem. Jedną nogą w raju.

Inaczej u El Greca. Niebo i ziemia są tu oddzielone.

W pierwszym planie Franciszek. Poszarpane chmury w tle są jak jakaś potworna czaszka; wizja raczej z koszmaru, a nie wypisywanej złotą czcionką hagiografii. To dramatyczne tło bardziej biednego Franciszka wchłania, niż otula. Wciąga w niepokojące wiry nieba.

Franciszek ma łzy w oczach. Trzeba stanąć przez obrazem, żeby je dobrze zobaczyć. Dłonie o tych tak cudownie szczupłych palcach rozłożone. W geście pokory? A może zdziwienia? Albo negocjacji z niebem?

Sączą się z nich krople krwi.

Krew i łzy. Taki jest ten święty Franciszek wg El Greca. Zanurzony w swoim dramacie. Prawdziwy. Skupiony, poważny.

Skierowany na swoją osobistą historię, a nie na widza, stojącego przed obrazem. Widza mogłoby nie być. Na jego dłoniach pojawiły się stygmaty, a on wyjaśnienia szuka gdzieś w niebie.

Dzieło przekonywujące, wielkiej wiary i ogromnego talentu.

Taki obraz mógł być owocem kontrreformacyjnej gorączki. Był dziełem artysty, który przeszedł tak długą drogę, od swej rodzimej Kandii, od malowniczego Fodele na Krecie, gdzie był malarzem ikon, wpisanym w tradycję i rygor tego fachu. Bez odstępstw. El Greco, Domenikos Theotokopoulos. Artysta, który przejechał pół Europy, objawiając swoją osobowość i odrębną, malarską wizję. Wyzwalając się z bizantyjskich tradycji malarskich w drodze z Krety do Wenecji, Rzymu, a potem do Toledo.

Wielki mistrz malarstwa światowego.

[…]

Postscriptum

Na marginesie, bardzo ciekawa była historia odkrycia i rozpoznania tego obrazu. Z udziałem Juliusza A. Chrościckiego, który jako młody chłopiec widział podejrzanie dobry obraz na plebanii w Kosowie, a potem Izabeli Galickiej i Hanny Sygietyńskiej, które po inwentaryzacji przeprowadzonej w Kosowie opublikowały artykuł o nieznanym obrazie w Biuletynie Historii Sztuki w 1966 roku, przypisując go El Greco. Wywołało to debatę, w której sławy takie jak prof. Białostocki opowiadały się przeciw nowej atrybucji.

Nie wiadomo, skąd obraz wziął się na ziemiach polskich, dlaczego podpisany był nazwiskiem flamandzkiego malarza, Antona van Dycka. Wiemy natomiast, że w 1927 roku został zakupiony w domu aukcyjnym przy ulicy Brackiej w Warszawie, a na stałe można go podziwiać w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach.

Tekst: dr Justyna Napiórkowska

Fot.1. Domenikos Theotokopulos (El Greco), Ekstaza św. Franciszka, olej na płótnie, IV ćwierć XVI w., Muzeum Diecezjalne w Siedlcach.

Mecenasem portalu artissimo.pl jest Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

logo_pl_galeria_napiorkowska-2015

Józef Szajna w Muzeum Śląskim

P_D_8862

Do 26 lutego w Muzeum Śląskim można podziwiać ekspozycję prac Józefa Szajny, wybitnego polskiego artysty teatralnego, reżysera, scenografa, rysownika, grafika i malarza. 

Tym samym rozpoczyna się cykl wystaw, mający prezentować odbiorcom dorobek najbardziej zasłużonych dla polskiego teatru twórców w konfrontacji z dziełami artystów młodego pokolenia. Stąd także nazwa  cyklu: kanon i remix polskiego teatru.

Józef Szajna (1922-2008) był jednym z najwybitniejszych artystów świata teatru i sztuki. Malarz, grafik, scenograf, reżyser, teoretyk teatru, scenarzysta, ukończył studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, uzyskując dyplom w 1952 roku w pracowni grafiki oraz w 1953 roku w pracowni scenografii.
Kierował Teatrem Ludowym w Nowej Hucie oraz stworzonym przez siebie Teatrem Centrum Sztuki Studio w Warszawie. W latach 1966-71 współpracował z Teatrem Starym w Krakowie, Teatrem Śląskim w Katowicach, Teatrem Współczesnym we Wrocławiu, Teatrem Polskim w Warszawie oraz teatrami zagranicznymi. Był członkiem honorowym Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów Plastyków AIAP/IAA przy UNESCO. Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim, Komandorskim, Komandorskim z Gwiazdą oraz Wielkim Orderem Odrodzenia Polski.

To o nim, w roku 1989 podczas Biennale Sztuki w brazylijskim São Paulo, krytycy mówili, że jest jednym z pięciu największych artystów XX wieku. W czasie II wojny światowej członek Związku Walki Zbrojnej, Armii Krajowej, więzień niemieckich obozów w Auschwitz-Birkenau i Buchenwaldzie.  Józef Szajna był uczestnikiem walki antyfaszystowskiej i członkiem Antynazistowskiego Ruchu Oporu 1939 – 1945 (ZWZ AK).

Do zinterpretowania dzieł Józefa Szajny została Olga Warabida, młoda artystka projektująca animacje komputerowe oraz multimedialną grafikę i scenografię. Stworzyła konstrukcję z luster weneckich, odwołującą się do stałego motywu w twórczości mistrza: znaczenia zmysłów, formy, jak również kontemplacji nad człowiekiem, charakterem relacji międzyludzkich (zwłaszcza damsko-męskich),  jak i samoświadomości we współczesnym świecie.

Kuratorem wystawy jest syn twórcy, Łukasz Szajna, malarz, grafik i performer. Część wystawianych obiektów pochodzi z kolekcji Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.

fot.: Józef Szajna, Pieśń, technika mieszana/kolaż, 2005, Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.

Mecenasem portalu artissimo.pl jest Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

logo_pl_galeria_napiorkowska-2015

Austriackie muzeum odda obraz Klimta skradziony przez nazistów

Muzeum sztuki współczesnej z Salzburga zwróci skradziony przez nazistów obraz Gustawa Klimta mieszkającemu w Kanadzie wnukowi jego pierwotnej właścicielki. Obraz zatytułowany „Litzlberg am Attersee” jest wyceniany na 20 do 30 mln euro.

„Mimo, że zwrot tego obrazu będzie bolesny dla kolekcji muzeum, kraju związkowego i całej Austrii, uważam że władze Salzburga muszą pozostać na drodze wytyczonej w 2002 roku i nie mogą pozwolić sobie, by korzystać ze zbrodniczego reżimu” – oświadczył w czwartek wiceprezydent miasta Wilfried Haslauer. Czytaj dalej Austriackie muzeum odda obraz Klimta skradziony przez nazistów

"Od Rembrandta do Matejki"

 

W Centrum Kultury Zamek w Poznaniu trwa wystawa grafik i rysunków z kolekcji Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu Starym. To pierwszy tak duży pokaz tego mało znanego zbioru, który wraz z kilkoma tysiącami cennych poloników powrócił do kraju w 2007 roku.

Czytaj dalej "Od Rembrandta do Matejki"

Jeszcze o ósmym marca

 

8 marca – Dzień kobiet. Święto ustanowione w 1910 roku, jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Dzisiaj przypada również dzień otwarcia wystawy : Matki, żony i … traktorzystki – czyli o Polkach w socrealizmie” w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli. Wystawa podejmuje dyskusję z utrwalonym stereotypem kobiet na traktorach i zakwestionowanie prawdziwości głoszonych przez stalinizm haseł emancypacji kobiet.

Czytaj dalej Jeszcze o ósmym marca

Picasso- milionowa sprzedaż, wystawa w Danii

Na obrazie wygięta w sinusoidę młoda kochanka Picassa.
8 lutego, Dom Aukcyjny Sotheby’s w Londynie, w sprzedaży portret Marii Teresy Walter. Inny portret tej muzy ustanowił w maju 2010 roku, w sercu kryzysu ekonomicznego światowy rekord cenowy – 106,4 miliona dolarów. 
Tym razem gorączka aukcyjna trwa 6 minut. Potrójne uderzenie młotka następuje przy cenie  40,7 miliona dolarów.  Nabywca telefoniczny pozostaje anonimowy.

Czytaj dalej Picasso- milionowa sprzedaż, wystawa w Danii

Konferencja dotycząca ekonomii muzeum.

W dniach 25-26 listopada, odbyła się dwudniowa polsko-brytyjska konferencja poświęcona ekonomii muzeum, obejmująca kluczowe problemy funkcjonowania tych instytucji. Konferencja poruszyła problemy związane z nowymi inwestycjami, nowymi technologiami, ofertą edukacyjną oraz inicjatywami społecznymi, które to sprawy coraz częściej dotyczą muzeum.

Zjazd wielu ważnych europejskich muzealników na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, okazał się istotnym punktem wymiany doświadczeń oraz potrzeby dialogu między nimi. Ukazał różne, nie zawsze zbieżne, punkty patrzenia na sztukę i miejsca jej prezentacji.

Interesującym wykładem na temat nowej roli muzeum podzielił się z zebranymi profesor Wojciech Cellary, dla którego przyszłością zbiorów jest ich prezentacja w Internecie, wraz z różnymi programami edukacyjnymi. Zamysł ten prezentował zbiory w formie atrakcyjnej dla młodzieży m.in. w formie gier. Obiekty muzealne w postaci dotychczasowej, czyli budynków, stają według prelegenta przeżytkiem, z powodu znacznej częstszej obecności młodzieży w świecie wirtualnym, który staje się coraz bardzie aktualny.

Czytaj dalej Konferencja dotycząca ekonomii muzeum.